xboxone660

Na świecie kupno odnowionego sprzętu to okazja do wielkich oszczędności. A jak jest w Polsce?

Zdarza się tak, że sprzęt – z różnych przyczyn – ponownie trafia do producenta. Ten go odnawia i wypuszcza na rynek ponownie, ale w niższej cenie. Tak jest na świecie, bo Polaków obniżki nie zawsze dotyczą.

Sprzęt refurbished to taki, który trafił z powrotem do sprzedawcy lub producenta. Dlaczego? Powody mogą być różne. Czasami urządzenia są zwracane, bo okazały się nietrafionym prezentem. Czasami klient korzysta z prawa zwrotu, a niekiedy oddaje, bo okazało się, że sprzęt ma niedoróbki. Wówczas ten jest odnawiany i trafia do sprzedaży ponownie. Warto się nim zainteresować, bo można nieźle oszczędzić. Producent schodzi z ceny, bo nie chce, by urządzenie zalegało w magazynach. Dla tych, który nie mogą sobie pozwolić na nówkę, refurbished to często bardzo dobra okazja.

Na przykład odnawiane czytniki Kindle 7 z niemieckiego Amazonu można mieć już za 42 euro, podczas gdy nowe kosztują 70 euro – czytamy na blogu Świat Czytników. Kindle Voyage 3G, za którego trzeba zapłacić 250 euro, w wersji refurbished wyceniony jest na 185 euro. 792 zł a 1071 zł – jest różnica, prawda?

Według plotek, w przyszłym roku programem refurbished Samsung obejmie nowsze i droższe modele swoich smartfonów, takich jak Samsung S7 czy Samsung S7 Edge. To szansa, by dotrzeć z własnymi flagowcami do większej grupy klientów, których nie stać na nowe modele. A przy okazji zachęcić tych, którzy je mają, do przesiadki na jeszcze nowsze sprzęty. Właśnie tak działać ma szykowany program – w jego ramach stałym klientom oferowane byłyby lepsze warunki na premierowe urządzenia, zaś stare i używane wracałyby do Samsunga, który by je odnawiał. Obecnie Samsung sprzedaje w Stanach Zjednoczonych swoje starsze modele w wersji refurbished – oferta jest ciekawa, ale na pewno nie tak atrakcyjna jaką mogłoby być odnowione i tańsze S7.

Refurbished = taniej? Nie w Polsce

W Polsce również możemy kupić odnowione produkty w oficjalnych punktach sprzedaży. O ile w Stanach Zjednoczonych, Niemczech czy Wielkiej Brytanii sprzęt oznaczony jako “refurbished” jest okazją do oszczędności, tak u nas różnice są często niewielkie. I nie zawsze są.

Na przykład Apple stosuje podobną obniżkę co w Stanach – od 15 do nawet 31% – więc teoretycznie nie jest źle. Tylko że w Polsce kupimy jedynie odnawiane iPady. Tymczasem w amerykańskim sklepie znajdziemy też MacBooki czy iPody. Oferta jest więc dużo biedniejsza.

Pod koniec maja, polski oddział Microsoftu poinformował, że do popularnych sieci trafią odnowione modele Xboksa One. Pozornie było to ważne wydarzenie, bo wreszcie dostaliśmy w miarę świeży odnowiony produkt. Apple czy np. Orange w swoim sklepie na Allegro raczej skupiają się na starszych modelach. Tyle że w tym przypadku jest to oferta wyjątkowo niekorzystna.

Na przykład zestaw “Xbox One 500 GB + Sensor Kinect + Dance Central Spotlight + Kinect Sport Rivals + + Zoo Tycoon + Live Gold 3 m-ce” jest tańszy o 200 zł od nowego. Jeszcze nie jest źle. Ale już odnowiony Xbox One w pakiecie z trzema grami (Far Cry 4 + Rayman Legends + Watch Dogs) i kontem Live na trzy miesiące kosztuje 1199 zł. To tylko o 50 zł mniej niż wydanie z Quantum Break i Alan Wake (oraz kontem Live) i tyle samo, co pudełko z konsolą, grą Lego The Movie i kontem Live na trzy miesiące.

Lepiej kupić nowy niż odnowiony. Powinno być odwrotnie

Oczywiście możemy dodatkowo wyliczać, że trzy produkcje od Ubisoftu kosztują więcej niż Alan Wake i Quantum Break (choć przy promocjach w cyfrowej dystrybucji i obniżce spowodowanej czasem od premiery różnice i tak mogłyby być niewielkie), ale to pokazuje, że kupno odnowionego Xboksa One w Polsce jest wątpliwą okazją. Groszowe sprawy. Nie mówiąc już o tym, że w innych sklepach znajdziemy tańsze oferty na nowe egzemplarze. Wystarczy trochę lepiej poszukać.

Zerknijmy jeszcze na chwilę do Stanów Zjednoczonych. Tam nowy Xbox One kosztuje 295 dolarów. Ten w wersji refurbished – 205$. Czyli w kieszeni, w przeliczeniu na złotówki, zostaje 345 zł. Na niekorzyść polskiej oferty świadczy nie tylko różnica w cenie, ale fakt, że odnowionego “czystego” Xboksa One po prostu nie znajdziemy. Na obronę dodajmy, że różnica konsoli sprzedawanej z Kinectem wynosi mniej więcej tyle samo – w Stanach Zjednoczonych jest to 211 zł (już po przeliczeniu na złotówki).

Próbowaliśmy dowiedzieć się, dlaczego odnowiony Xbox One w Polsce jest niewiele tańszy od nowego, fabrycznego modelu. Polski oddział Microsoftu nie dostarczył nam jednak odpowiedzi na pytania.

Mamy czego żałować, bo oznaczenie „refurbished” jest dobrą szansą na to, by kupić nowy sprzęt w atrakcyjnej cenie. Niestety – nie w Polsce. Czasami wygląda to tak, jakby polski rynek był szansą na to, żeby pozbyć się odnawianych modeli w niemal “nowych” cenach.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz