alcat1el_idol_4s_660

Jeszcze o tym nie myślałeś, ale to tej cechy będziesz oczekiwał od kolejnego smartfonu

Na rynku urządzeń mobilnych nie dzieje się ostatnio wiele. Oczywiście producenci prześcigają się w dodawaniu pamięci RAM, megapikseli w aparatach czy obsługi gestów. Ale prawdziwych innowacji, takich, które zmieniały sposób, w jaki korzystamy z urządzeń, nie widzieliśmy już od dawna. Wygięte ekrany bardzo ładnie wyglądają, ale na razie nie znaleziono dla nich przydatnego zastosowania. Rozdzielczość 4K wygląda oszałamiająco, ale jest niewiele treści, które na takim ekranie można obejrzeć.

To wszystko jednak niedługo się zmieni. Smartfon oprócz dzwonienia i korzystania z internetu zyska kolejną funkcję – będzie bramą do rzeczywistości wirtualnej (VR).

Jest duża szansa, że nie mieliście jeszcze okazji sprawdzić, o co chodzi z tą całą rzeczywistością wirtualną. Jeśli jednak jesteście ciekawi, warto zacząć od zainstalowania aplikacji Google Spotlight Stories (na Androida i na iOS). Do korzystania z niej nie jest potrzebne nic poza smartfonem, w samej aplikacji zaś znajdziecie kilka filmów i animacji nakręconych w 360 stopniach. Oznacza to, że akcja może toczyć się za wami, nad wami albo obok was. Co ciekawe, do nakręcenia filmu „Help” dał się namówić sam Justin Lin, reżyser między innymi „Szybkich i wściekłych” czy drugiego sezonu serialu „True Detective”.

Ponieważ w wirtualnej rzeczywistości rozglądać można się wszędzie wokół siebie, więc zupełnie inaczej doświadcza się filmów, gier, opowieści. A teraz wyobraźcie sobie, że telefon z takim filmem nie znajduje się w wyciągniętej dłoni, tylko w specjalnych goglach na waszej głowie. W ten sposób wrażenia są jeszcze bardziej wszechogarniające.

W wersji optymalnej gogle podłączone są do bardzo wydajnego komputera (albo konsoli), a dzięki temu jakość obrazu i jego płynność pozwala nam uwierzyć, że faktycznie znajdujemy się na powierzchni Marsa, na plaży albo w statku kosmicznym. Gdy gogle są już na głowie, można się do woli rozglądać, wchodzić w interakcję ze światem wirtualnym i wcielać się w bohatera gry albo po prostu iść na zakupy w wirtualnej galerii handlowej. Jednak sprzęty takie jak Oculus Rift czy HTC Vive są bardzo drogie. A do działania wymagają bardzo potężnego (a przez to drogiego) komputera.

Jeśli będziecie chcieli korzystać z VR to może okazać się, że najłatwiej osiągnąć to właśnie za pomocą urządzenia mobilnego. Samsung już to zrozumiał, dlatego już od kilku lat wraz z Oculusem produkuje własny zestaw – Gear VR. Zrozumiał też Google. Dlatego smartfony z nowym Androidem Nougat wyposażone będą domyślnie w platformę Daydream, czyli aplikacje stworzone specjalnie pod kątem VR (między innymi YouTube, Netflix, Wall Street Journal, Need for Speed, itd.). Do tego dostępny będzie osobny zestaw sprzętu – gogle i kontrolery.

Dawno już żadne rozwiązanie nie oferowało tylu doświadczeń, co rzeczywistość wirtualna. Generacja telefonów, które pojawią się w ciągu roku na rynku to dopiero pierwszy krok. Za dwa lata każdy telefon będzie „VR ready”.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz