apple-macbook-pro-28052a9ec60eee

Większość MacBooków Pro rozczarowuje niewymiennymi dyskami SSD

Pierwsze MacBooki Pro trafiły już do nabywców, także tych zaciekawionych podzespołami. Otwarcie niektórych modeli przyniosło jednak rozczarowanie w postaci dysku SSD wlutowanego w płytę główną. Których z laptopów to dotyczy.

  1. Gdzie pojawiły się informacje o problemie?
  2. Których modeli MacBooka Pro dotyczą?
  3. Jakie są konsekwencje trwałego montażu SSD?

Kontrowersyjny sposób montażu

Po nieprawdopodobnej wręcz ilości informacji, jaka w ostatnich miesiącach przetoczyła się przez media, wydawałoby się że o nowych urządzeniach od Apple powiedziano już wszystko. Byłoby to prawdą gdyby korporacja z Cupertino w sposób bardziej otwarty informowała o konstrukcji swoich laptopów i wynikających z niej ewentualnych niedogodnościach.

O kolejnej z nich na stronie forums.macrumors.com doniósł użytkownik o nicku fs454. Po zdjęciu obudowy swojego nowego MacBooka Pro 15” ujrzał on dysk SSD powierzchniowo przylutowany do PCB płyty głównej. W trakcie dyskusji z innymi nabywcami nowości od Apple okazało się, że problem dotyczy nie tylko modeli z 15-calową matrycą.

Trwale osadzony SSD w MacBook Pro 15"

Niczym nieuzasadniona decyzja

Identyczny problem zgłosił posiadacz MacBooka Pro 13” wyposażonego w Touch Bar. Co ciekawe, wersja pozbawiona tej innowacji wciąż dysponuje wymiennym nośnikiem osadzonym w dedykowanym gnieździe. Tym samym bezcenna możliwość upgrade’u, uproszczonej naprawy czy odzyskania danych po awarii płyty głównej jest zastrzeżona wyłącznie dla budżetowej wersji 13”.

Decyzja Apple jest tym mniej zrozumiała, że w tym wypadku nie chodzi o trudności konstrukcyjne. Obecność i położenie Touch Bara w żaden sposób nie zmusiły producenta to trwałego osadzenia SSD, nie przyniosły także zauważalnej poprawy jego osiągów. Portal Appleinsider.com zwrócił się więc do Apple z oficjalnym pytaniem w tej kwestii i aktualnie oczekuje na odpowiedź.

Ten sam laptop, SSD pod osłoną znajduje się na lewej krawędzi płyty głównej.

Kolejny przykład nienaprawialnej elektroniki

Zanim ona jednak nadejdzie, z osobliwej niespodzianki warto wyciągnąć pierwsze wnioski. Część z nich nie różni się wiele od tych, jakie niedawno przyswajali nabywcy gry „No Man’s Sky” – preordery niosą ze sobą pewne ryzyko, a konsekwencje bywają naprawdę kosztowne.

Kolejna konkluzja dotyczy bezpośrednio polityki Apple, który od dłuższego już czasu pod sztandarem fizycznego „odchudzania” swojej elektroniki coraz bardziej utrudnia jej upgrade oraz naprawę. Bo czy za jakkolwiek uzasadnioną możemy uznać sytuację, w której posiadaczowi MacBooka Pro uszkadza się dysk SSD, a wymienić musi całą płytę główną?

Aktualnie pozostaje oczekiwać na kolejne doniesienia. Z jednej strony odniesienie się do sytuacji przez przedstawiciela Apple, a z drugiej na „oficjalne” analizy rozmontowanych MacBooków w wykonaniu iFixit czy OWC. Oby żadna z nich nie przyniosła kolejnych rozczarowań. Po adapter-gate, bezlitosnym cenniku i lutowanych na stałe SSD cierpliwość klientów może się w końcu wyczerpać.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz