google_translate

Szef Tłumacza Google: "Ja też czasem uważam, że to magia"

30 września obchodzimy Międzynarodowy Dzień Tłumacza. Ale sam zawód tłumacza jest dziś mocno zagrożony ze względu na zautomatyzowaną konkurencję. Wiesz, że Tłumacz Google dużo nauczył się z dokumentów ONZ? Jakie słowa najczęściej tłumaczymy? Barak Turovsky, szef zespołu, opowiada o tajnikach popularnej usługi.

Usługa Tłumacz Google ma już 10 lat. I w ciągu tej minionej dekady rozwinęła się od koślawego tłumaczenia prostych tekstów po tłumaczenie w czasie rzeczywistym rozmów głosowych albo napisów na ścianach. Każdego miesiąca z narzędzia korzysta 500 milionów osób. Każdego dnia tłumaczymy w nim 100 miliardów słów. Google obsługuje już ponad 100 języków.

Jak się masz?

Tłumaczyć można wszystko – i z poziomu strony internetowej i za pomocą aplikacji mobilnych – od treści maili przez SMS-y po menu w egzotycznej restauracji. Ale to wcale nie do takich celów wykorzystujemy Tłumacza Google najczęściej.

Nie zgadniesz, jakie frazy najczęściej przekładamy – mówił mi Barak Turovsky, szef Google Translate. – To wszystkie frazy związane z randkowaniem, zwroty takie jak „kocham cię”, „jak się masz”, „dziękuję”.

Jak działa Tłumacz Google?

Barak Turovsky w rozmowie ze mną przyznawał ze śmiechem, że czasem również uważa, że działanie Tłumacza Google to magia. Bo na pierwszy rzut oka może się tak wydawać – podnosisz telefon na poziom oczu, a na ekranie niezrozumiałe napisy w czasie rzeczywistym są tłumaczone i wyświetlane np. po polsku. Turovsky wyjaśniał, że zwłaszcza w przypadku tłumaczenia zdjęć wykorzystywana jest sieć neuronowa, która w działaniu przypominać ma trochę ludzki mózg.

W końcu ludzkie oko od razu rozpoznaje, co jest napisem, co tłem, a co plamą. Ale komputery „widzą” tylko kupkę pikseli, więc trzeba je nauczyć, które piksele składają się na napis do przetłumaczenia, a które są nieistotne. Maszyny rozpoznają kolor pikseli i jeśli w danym miejscu jest dużo pikseli tego samego koloru, zaczynają analizować kształt na jaki się składają. Muszą poprawnie odgadnąć ten kształt, bo w końcu jest spora różnica między „5uper” a „Super”.

Czy będzie można przestać uczyć się języków?

Automatyczne tłumaczenie jest już na tyle dobre, że pozwala nam rozumieć podstawowe rzeczy albo wyłapywać kontekst wypowiedzi. Zawód tłumacza powoli odchodzi w przeszłość – czy to znaczy, że za kilka lat nie będziemy musieli już uczyć się języków obcych? Barak Turovskysądzi.

– Tłumacz Google pozwala już dość płynnie poruszać się w świecie, ale nigdy nie pozwoli na pełne zanurzenie się w jakieś kulturze. Nie sprawi, że zrozumiesz słowa piosenki z radia w obcym języku.

Ale może Turovsky chciał po prostu pocieszyć w ten sposób tłumaczy. W końcu zawód ten jest dziś poważnie zagrożony właśnie przez takie rozwiązania jak Tłumacz Google

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz