cheyenne-norad-05-660

Szczyt NATO: Cyberprzestrzeń stanie się wielkim polem walki

Oddziały hakerów powstaną prawdopodobnie w strukturach wojskowych państw należących do NATO. Byłby to sposób, w jaki kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego mogłyby bronić przed atakami na swoje sieci komputerowe. Podczas szczytu w Warszawie cyberprzestrzeń ma zostać oficjalnie uznana za współczesne pole walki – obok ziemi, powietrza, morza i przestrzeni kosmicznej.

– Takie zmiany w doktrynie wojennej państw członkowskich to niestety konieczność. Według danych NATO, każdego dnia kraje mają do czynienia z 200 milionami cyberincydentów w swoich systemach teleinformatycznych – zauważa Sebastian Małycha, prezes laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery.

Hakerzy gotowi na kontruderzenie poprzez cyberatak?

Utworzenie samodzielnego dowództwa ds. cyberprzestrzeni popiera głównie niemiecki generał Ludwig Leinhos. – Te dążenia są oczywiste, biorąc pod uwagę współczesne realia i doświadczenia, jakie dały chociażby konflikty w Gruzji czy na Ukrainie, a także cyberatak na Estonię – dodaje Sebastian Małycha.

Cyberprzestrzeń – jako pole walki – będzie rozszerzeniem na całe NATO amerykańskiej doktryny z 2011 roku. Już wtedy Stany Zjednoczone ogłosiły, że atak w wirtualnej rzeczywistości będzie traktowany tak samo, jak klasyczna agresja wojskowa. Jednak do tej pory USA jeszcze nie zareagowało zbrojnie na cyberincydenty.

Konflikty zbrojne w wersji online

NATO jest sojuszem obronnym zatem cyberatak będzie reakcją na agresję. Działania w cyberprzestrzeni mają nie tylko towarzyszyć konwencjonalnym działaniom zbrojnym, ale nawet je wyprzedzać. Zupełnie zmieni się podejście do konfliktów zbrojnych. Wojskowi specjaliści ds. cyberobrony będą musieli posiąść nowe kompetencje, związane z przeprowadzaniem cyberataków.

Cyberatak wymusi na nich posiadanie innych niż dotychczas, umiejętności. Dla części wojskowych będzie się to wiązać z koniecznością szkoleń. – Przyjęcie nowej doktryny przełoży się na zmianę koncepcji, planów i strategii, bo na zupełnie innym poziomie uwzględnić trzeba będzie cyberprzestrzeń – twierdzi Małycha.

NATO-wscy cyberżołnierze w akcji

Spektrum wykorzystania jednostek wojskowych ds. cyberwalki jest bardzo szerokie. Począwszy od działań wywiadowczych, zdobywania planów i informacji, poprzez zakłócanie komunikacji na polu walki, na atakach na infrastrukturę teleinformatyczną kończąc.

W dzisiejszym świecie ponad 90 proc. informacji ma postać elektroniczną. Dominacja w cyberprzestrzeni daje zatem ogromną przewagę. A przejęcie strategicznych danych, uniemożliwienie komunikacji czy unieruchomienie infrastruktury telekomunikacyjnej, bankowej, elektrycznej lub systemów używanych przez pogotowie, policję i inne służby, znacznie zwiększa szansę na wygranie konfliktu.

Internetowi włamywacze w Obronie Terytorialnej Kraju?

Wdrożenie w życie ustaleń szczytu NATO, związanych z cyberoobroną, będzie się wiązało z uzupełnieniem braków kadrowych. Cyberprzestrzeń jako pole walki zwiększy zapotrzebowanie na specjalistów ds. przełamywania zabezpieczeń. Jednym z rozwiązań jest włączenie takich osób do oddziałów Obrony Terytorialnej Kraju lub wejście we współpracę z prywatnymi firmami.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz