samsung-galaxy-s7-660-10

TEST: Samsung Galaxy S7. Lepiej nie mogliśmy trafić

Minęły niemal dwa tygodnie, od kiedy do naszej redakcji trafił najnowszy Samsung Galaxy S7. Najwyższy czas podzielić się z wami jego testem. Przyjrzeliśmy się najważniejszym elementom smartfona, używaliśmy go intensywnie każdego dnia, trochę go pomoczyliśmy w wodzie i zrobiliśmy całą masę zdjęć. Jak słuchawka z Korei Południowej sprawdza się w codziennym użytkowaniu? Oto nasze wnioski.
Na początek zapoznajmy się ze specyfikacją techniczną telefonu:

Ekran: SuperAMOLED, 2560×1440 (QHD), 534 ppi, 5.1 cala
Bryła: Jednobryłowy – metal + szkło
Aparat główny: 12 MPix, jasność f/1.7, OIS, DualPixel AF
Aparat frontowy: 5 MPix, jasność f/1.7
Procesor: Exynos 8 Octa 8890, 64-bit, 8 rdzeni – 4×2,3 GHz + 4×1,6 GHz
Pamięć: 64/32 GB, microSD do 200 GB, 4 GB RAM
Bateria: 3000 mAh, szybkie ładowanie, niewymienna
Wymiary i waga: 150,9×72,6×7,7 mm, 157 g
Dodatkowo: czytnik linii papilarnych, wodoszczelność, pyłoszczelność
Wygląd

To, na co zwraca się uwagę na samym początku, to wygląd i rozmiar. Smartfon jest niewielki, rozmiar jest niemal taki sam, jak w przypadku iPhone’a 6 z tą różnicą, że iP6 ma ekran 4,7 cala, a Galaxy S7 – 5,5 cala. Do naszej redakcji trafił Galaxy S7 w kolorze czarnym. Od razu odpowiem na dość częste pytanie – zgodnie z zapowiedzią Samsunga, na polskim rynku znajdziemy także wersję srebrną, ale dopiero pod koniec kwietnia.

(fot. Wirtualna Polska)

Dostępność nie jest jeszcze jasna. Możliwe, że taką znajdziemy jedynie u niektórych dostawców. Trzeba przyznać, że wygląd S7 robi wrażenie – smartfon jest pokryty dwiema taflami szkła Gorilla Glass 4, wokół których znajduje się aluminiowa ramka. Szkło na froncie jest lekko zeszlifowane, z tyłu natomiast zaokrąglono prawą i lewą krawędź.

(fot. Wirtualna Polska)

Dzięki temu rozwiązaniu i kompaktowemu rozmiarowi S7 naprawdę bardzo wygodnie leży w dłoni. W niczym nie przypomina płaskiego jak blat stołu Galaxy S6. Mówiąc o wyglądzie, nie można zapomnieć o tym, że producent w końcu schował obiektyw aparatu tak, że w tej chwili wystaje na zaledwie 0,5 mm.

Samsung Galaxy S7 (z lewej) i Galaxy S6 (z prawej) – (fot. Wirtualna Polska)

Miłośnicy modelu S6 często narzekali na aparat, który w przypadku zeszłorocznego smartfona wystawał aż za bardzo. Głośnik, mikrofon i gniazdo słuchawkowe umieszczono na dolnej krawędzi, natomiast drugi mikrofon i slot na kartę nanoSIM oraz microSD „powędrował” na górę.

(fot. Wirtualna Polska)

Przyciski głośności umieszczono z lewej strony, przycisk blokowania – z prawej, a pod wyświetlaczem standardowo znajduje się tzw. przycisk Home wraz z wbudowanym w niego czytnikiem linii papilarnych. Wszystkie guziki, jak i sama obudowa, są bardzo solidnie do siebie dopasowane. Nic nie trzeszczy,nie wygina się i nie „ucieka”. Jest tylko jedna wada użytych w S7 materiałów. Obudowa zbiera odciski palców, każdy gest na szklanej powłoce, zarówno z przodu, jak i z tyłu, pozostawia wyraźny ślad.

(fot. Wirtualna Polska)

Jeszcze jeśli chodzi o ergonomię dodam, że bardzo łatwo można przypadkowo dotknąć ekranu w innym miejscu, niż byśmy tego sobie życzyli. Można to najczęściej zauważyć korzystając aż aparatu, kiedy w charakterystyczny sposób trzymamy telefon. Zdarza się, że fragmentem opuszka palca dotykamy ekranu, przez co panel nie rejestruje dotyku w innym miejscu. Po prostu należy uważać na to, by niechcący nie przysłaniać wyświetlacza.
Wyświetlacz

5,5-calowy ekran o przekątnej 5,5 cala wyświetla treści przy zagęszczeniu 534 piksele na cal. SuperAMOLED, porównując do AMOLED-a, jest 20 proc. jaśniejszy, zużywa 20 proc. mniej energii, a odbicie światła słonecznego jest mniejsze aż o 80 proc. Podobnie, jak w przypadku S6, wyświetlacz mocno podbija kolory – są one bardzo wyraźne, nasycone (zdaniem wielu przesycone) i momentami jaskrawe. W ustawieniach można jednak uruchomić tryb podstawowy, który spopiela nieco barwy. Dlaczego to jest takie istotne? Mocna kolorystyka wyświetlacza ma zarówno swoich fanów, jak i antyfanów.

(fot. Wirtualna Polska)

Ja do dużego nasycenia barw się przyzwyczaiłem podczas testowania S7 na tyle, że kolory w LG G4 i iPhone 6 wydawały mi się wyblakłe. W ciemności maksymalna jasność ekranu bardzo razi w oczy. O ile w innych telefonach wzrok nie męczy się w takich okolicznościach, tak tutaj trzeba jednak przyciemnić ekran albo korzystać z trybu automatycznej jasności. Z kolei ci, którym nie odpowiada proponowana przez Samsunga kolorystyka, będą zadowoleni z trybu podstawowego. Wyświetlany obraz jest bardzo wyraźny, ostry, filmy ogląda się naprawdę bardzo przyjemnie – tutaj nie ma do czego się przyczepić.

(fot. Wirtualna Polska)

Jednym z wyróżników ekranu S7 jest tryb „always on”. Mamy z nim także do czynienia w LG V10 (na dodatkowym ekranie) czy w LG G5. Smartfon wyświetla datę oraz godzinę (lub także kalendarz) nawet przy zablokowanym ekranie. Nie jest to rozwiązanie nowe, pamiętają je z pewnością posiadacze starszych Nokii. Polega na tym, że nie musimy odblokowywać ekranu, aby sprawdzić godzinę. Użytkownik ma do wyboru kilka różnych stylów zegara. Jako że jest to ekran SuperAMOLED, wyświetlane w trybie always on treści „przeskakują” co jakiś czas na inną część ekranu, co może rozpraszać przy wyłączonym świetle np. podczas oglądania filmu. W LG G5 zdecydowano się na wyświetlanie zegara tylko w jednym miejscu, podczas kiedy reszta obszaru w ogóle nie jest podświetlana.

(fot. Wirtualna Polska)

Samsung Galaxy S7 jest telefonem wodoszczelnym. Sprawdziliśmy, jak wygląda korzystanie z niego w deszczu, oblewając go wodą oraz pod wodą.

Galaxy S7 jest wodoszczelny (fot. Wirtualna Polska)

Zobacz nasz pełen test: Moczymy, zalewamy, oblewamy i topimy! Test wodoodporności Samsunga Galaxy S7

Moczymy, zalewamy, oblewamy i topimy! Wodoodporność Samsunga Galaxy S7

00:00 / 02:25
Dzięki reklamom możesz oglądać filmy za darmo!
Masz włączone blokowanie reklam, co uniemożliwia odtworzenie filmu. Wyłącz blokowanie (np. Adblock lub inne), aby zobaczyć film. (kod błędu:<13>)

W pierwszym przypadku nie ma żadnego problemu z obsługą ekranu. Jeśli chcielibyśmy jednak napisać SMS-a pod wodą czy pod prysznicem – nie ma o tym mowy. Większy strumień wody działa na panel dotykowy tak, jak palec. Dlatego właśnie aplikacje mogą się samoczynnie przełączać, włączać i wyłączać. Pod wodą dotyk nie działa w ogóle. Ci, którzy jednak mają ochotę np. ma podwodne selfie, będą mogli zrobić zdjęcie przyciskiem głośności. Aplikacja aparatu nie powinna się wyłączyć, jeśli zanurzymy smartfona powoli.
Aparat

Na początek wyjaśnijmy, co nadzwyczajnego znajduje się w konstrukcji aparatu S7. DualPixel AF to coś, z czym mieliśmy do czynienia w lustrzankach (np. Canon EOS 70D). Samsung jest pierwszym producentem, który przeniósł tę technologię do aparatu w smartfonie. Polega ona na tym, że niemal wszystkie piksele mierzą ostrość, a obok każdego z nich umieszczono dwie fotodiody. Najczęściej można było spotkać się z konstrukcjami, w których za tę czynność odpowiadało 5 (lub mniej) procent czujników na matrycy.

(fot. Materiały prasowe)

Przekłada się to na błyskawiczny pomiar ostrości i jego bezbłędne działanie, czyli na to, na czym zależy każdej osobie fotografującej. Niejednokrotnie zdarza nam się zrobić zdjęcie tu i teraz, kiedy dany kadr możemy „złapać” w ułamku sekundy. Media specjalizujące się w tematyce fotograficznej nazywają umieszczenie DualPixela w smartfonie nawet „rewolucją” dla fotografii mobilnej. Jeśli już mówimy o czasie, warto wspomnieć o szybkim uruchamianiu aparatu. Przy zablokowanym ekranie wystarczy dwukrotnie wcisnąć przycisk Home aby natychmiastowo uruchomiła się aplikacja aparatu.

(fot. Wirtualna Polska)

W praktyce wszystko działa tak, jak na papierze. Pomiar ostrości działa szybko i bezbłędnie. Tak samo ma się to w przypadku szybkiego uruchamiania aplikacji. Zdjęcia, które robi S7 są po prostu rewelacyjne. Zobaczcie sami:

1.

Zdjęcie wykonane S7 nocą, Metro Politechnika – Warszawa (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

2.

Zdjęcie wykonane S7 za dnia, Quattro Towers i Nowa Synagoga – Gdańsk (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

S7 robi zdjęcia o proporcjach 4:3, w rozdzielczości 12 MPix. W S6 mieliśmy do czynienia z 16 MPix, ale zdecydowano się zmniejszyć nieco rozmiar zdjęć w związku ze wspomnianym wyżej DualPixelem. W S6, bok każdego piksela mierzył 1,12 mikronów, w S7 – 1,4 mikrona. Przysłona f/1.7 plasuje tego smartfona na pierwszym miejscu pod względem jasności obiektywu. Dotychczas ten tytuł należał do LG G4 i LG V10 (f/1.8). Aplikacja posiada także tryb manualny, panoramę, Motion Photo (identyczne rozwiązanie jak LivePhotos z iPhone’a) itp. Filmy możemy nakręcić także w przyspieszonym tempie (timelapse) lub zwolnionym (film poklatkowy).

(fot. Wirtualna Polska)

O samym aparacie nie ma co wiele mówić, jest po prostu rewelacyjny, co doskonale widać na zdjęciach. Nawet te wykonywane w nocy nie są większym wyzwaniem dla S7. W trybie automatycznym możemy rozjaśniać i przyciemniać kadr (co ciekawe, dzieje się tak także w przypadku kręcenia filmów), dzięki czemu dostosujemy ilość światła na zdjęciu tak, aby zrobić naprawdę idealne zdjęcia. Poniższa fotografia wykonana Galaxy S7 na sopockim molo przedstawia ten sam kadr wykonany z różnym naświetleniem:

Zdjęcia wykonane S7 – Molo, Sopot (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

Minimum szumów, o ile w ogóle takie znajdziemy, proste krawędzie, jasne kadry, piękny kontrast…

1.

Zdjęcie wykonane S7 przy sztucznym oświetleniu – Metro Politechnika, Warszawa (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

2.

Zdjęcie akwarium wykonane S7 (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

3.

Zdjęcie wykonane S7 za dnia – Żabianka, gdańsk (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

4.

Zdjęcie wykonane S7 nocą – Molo, Sopot (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

5.

Zdjęcie wykonane S7 za dnia – PKM Strzyża, Gdańsk (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

6.

Zdjęcie wykonane S7 przy zachodzącym słońcu – Gdańsk Wrzeszcz PKP, Gdańsk (fot. Sebastian Kupski, Wirtualna Polska)

Aparat w Galasy S7 to klasa sama w sobie. Kawał świetnej roboty ze strony Samsunga. LG G4/V10 już nie mogą cieszyć się tytułem najlepszych aparatów wśród telefonów. I wątpię, aby LG G5 odebrał ten tytuł S7.
Interfejs: Android 6.0 w towarzystwie nakładki TouchWiz

TouchWiz, jaki znamy z modelu S6, przeszedł niewielkie modyfikacje. Android 6.0.1 w towarzystwie nakładki Samsunga nie wniósł jakichś wielkich zmian względem S6 – po prostu ich nie potrzebował. Poprawiono nieco stylistykę, wygląd ikonek (mogą być np. „opakowane” w ramkę tak, jak robi to Huawei, aby ujednolicić ich kształt). Pojawił się laucncher do gier, a podczas rozgrywki możemy korzystać ze specjalnego, niewielkiego przycisku, który odpowiada za szybką nawigację. Dodatkowo użytkownik może zmienić ustawienia grafiki, nagrać rozgrywkę itp. W systemowej przeglądarce internetowej znalazł się tzw. Tryb Secret, który pozwala na przeglądanie stron przy zabezpieczeniu czytnikiem linii papilarnych. Jest estetycznie, schludnie i ładnie.
Bateria, praca i wydajność Galaxy S7

Na rynku ogólnoświatowym są dwie wersje S7. Mieszkańcy USA kupią smartfona napędzanego przez najnowszy procesor od Qualcomma – Snapdragon 820 (ten sam chipset umieszczono we wszystkich wersjach LG G5). Europejczycy z kolei dostają słuchawkę z autorskim procesorem Samsunga – 64-bitowy ośmiordzeniowy Exynos 8 Octa 8890. Ci, których interesują detale techniczne, powinni wiedzieć, że na osiem rdzeni tego układu składają się cztery Cortexy (A35) i cztery samsungowe Mongoose. Nad grafiką natomiast czuwa układ Mali-T880MP12. Uzupełnieniem zestawu jest pamięć operacyjna o pojemności 4 GB. Wszystko to, wrzucone do jednej obudowy, daje nam świetnie działającego Galaxy S7 – jest szybki, nie zacina się, doskonale radzi sobie z grami. Praca jest bezproblemowa, płynna i musimy zaznaczyć, że podczas dwutygodniowego testu w S7 ani razu nie dało się zauważyć lagowania, gubienia klatek, czy choćby chwilowej zawieszki przy bardzo intensywnym użytkowaniu.

(fot. Wirtualna Polska)

Problem może pojawić się przy większej liczbie wykonywanych w tle operacji. Wówczas 4 GB mogą (ale nie muszą) okazać się zbyt małą wartością. W zależności od wersji telefonu, włączając ilość RAM-u potrzebnego S7 na zarządzanie systemem, na wykonywane przez siebie zadania pozostaje od 1,6 do 1,1 GB. To nie jest wynik idealny, ale na to uwagę zwrócą jedynie ci, którzy naprawdę wykorzystują telefonu niemal „do wszystkiego”.

(fot. Wirtualna Polska)

Wiele osób interesuje to, czy S7 się grzeje. Samsung postawił na układ chłodzenia cieczą. Nie oznacza to, że pod obudową strumieniem wędrują sobie mililitry wody. Jej obecność jest w takim układzie znikoma i mowa bardziej o kropelce. W bardzo dużym skrócie, proces zachodzący między obecnymi parownikiem i kondensatorem polega na parowaniu. Kropla wody (obrazowo nazwana przez naszą redakcyjną koleżankę „kroplą-wędrowniczką”) pod wpływem ciepła zamienia się w parę wodną, która wędruje zamkniętym układem do płytki, w której się ochładza i wraca do stanu ciekłego.

(fot. Samsung)

Płynie wówczas z drugiej strony do parownika i proces się powtarza. Nie jest to żadna rewolucja, ten sam proces wykorzystują (dość nieudolnie) Lumia 950 czy Xperie od Sony. W praktyce, jeśli smartfon się nagrzeje, rozprowadza ciepło równomiernie, a nie skupia go w jednym miejscu. Galaxy S7 wystarczyło pół godziny bardzo intensywnej pracy (nieprzerwane przeglądanie internetu, prowadzenie konwersacji na Messengerze, Instagram, Snapchat, kilka gier) by zaczął się grzać. Nie zdołałem jednak doprowadzić go do takiej temperatury, jak miało to w przypadku Galaxy S6. Znowu brawa dla Samsunga.

Galaxy S7 posiada akumulator o pojemności 3000 mAh. Wyłączony smartfon ładował się od 0 do 100 proc. przez 1h 20 min. Bateria osiągnęła poziom 50 proc. dokładnie w 30 minut po podłączeniu ładowarki. Wystarcza to na pełen dzień intensywnej pracy. Rano poziom naładowania wskazywał najczęściej jeszcze 20 proc.
Karta pamięci albo dwie karty SIM

To istotna zmiana w polityce Samsunga. Modele S6 nie posiadały slotu na kartę pamięci. Mieliśmy za to do wyboru wersje z 16, 32, 64 lub 128 GB pamięci wewnętrznej (każda odpowiednio droższa od siebie). Galaxy S7 jest dostępny w dwóch wariantach: 32 GB i 64 GB, ale przestrzeń na dane możemy rozszerzyć kartą microSD do 200 GB. To z pewnością świetna wiadomość, ale nie może umknąć naszej uwadze fakt, że aby skorzystać z microSD musimy zrezygnować z dwóch kart SIM. Moduły karty pamięci i karty SIM są bowiem ze sobą połączone. Mamy zatem do wyboru: albo 2xSIM albo SIM + karta pamięci.

(fot. Wirtualna Polska)

O czytniku linii papilarnych nie ma co się za wiele rozpisywać. Działa bardzo sprawnie, szybko, a odsetek błędnych rozpoznań jest praktycznie zerowy. To konstrukcja, którą śmiało mogę porównywać do czytników wbudowanych w tylne obudowy smartfonów Huawei – ta firma to mistrz w kategorii skanerów odcisków palców (idealny przykład: Huawei Mate 8, którego test także wkrótce pojawi się w naszym serwisie). Czytnik znajduje się na przycisku Home. Wystarczy przyłożyć do niego opuszek zarejestrowanego wcześniej palca (przy włączonym ekranie) bądź wcisnąć przycisk i odczekać ułamek sekundy (w przypadku zablokowanego wyświetlacza) – dokładnie tak, jak ma to miejsce w iP6.
Jakość dźwięku i czułość mikrofonu podczas połączeń i odtwarzania multimediów.

Dzwoni znajomy. Odbieram połączenie na S7 i sytuacja wygląda następująco:
– Ty rozmawiasz ze swojego telefonu?
– Nie, z S7. Źle?
– Właśnie dobrze. Aż za dobrze.

Jeśli mój rozmówca, którego świat technologii niespecjalnie interesuje, po kilku pierwszych słowach zauważył różnicę – jest bardzo dobrze. Ja także byłem bardzo zadowolony z tego, w jaki sposób słyszałem rozmówcę. Natomiast jeśli chodzi o wbudowany głośnik, znajduje się on na dolnej krawędzi. 1,5-watowy speaker działa naprawdę bardzo dobrze. Głośny, czysty i bogaty w brzmienie dźwięk, którego… nie usłyszymy, jeśli zakryjemy głośnik. I niestety, mi notorycznie zdarzało się zasłaniać głośnik ręką w trybie horyzontalnym, czyli takim, w jakim najczęściej odtwarzamy filmy.
Podsumowanie

Jest to telefon, na który czekałem bardzo długo. Telefon, który spełnia moje dość wygórowane oczekiwania nie tylko stylistyczne, ale także techniczne, który mnie nie zawiódł i – co jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy – ma genialny aparat. Nie można o S7 powiedzieć wiele złego, w ogóle ciężko znaleźć argumenty przeciw. Często słyszę, że cena 3200 zł to zdecydowanie za dużo, ale sam widuję osoby, które po mieście spacerują z modelem S6 edge przy uchu. Jego cena wynosiła, przypominam, w wersji 128 GB  aż  4399 zł. 3200 zł jak za takiego flagowca nie jest wygórowanym wydatkiem, to nie jest w końcu urządzenie dla typowego Kowalskiego – ten wybierze coś spośród oferty Galaxy A lub Galaxy J. Samsung przekonał mnie tegoroczną propozycją, wprowadzając na rynek ulepszonego Galaxy S6 – smartfon S7 to smartfon naprawdę bliski ideału. Daję temu telefonowi bardzo mocne 9,5/10.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz