skarbiec-zaglady-660

Skarbiec zagłady – co kryje jego tajemnicze wnętrze?

Nakładem ponad 6 milionów euro wykuto w skałach tunele i zbudowano w nich skarbiec. Skarbiec, który być może kiedyś uratuje ludzkość przed wyginięciem, kiedy będziemy musieli zacząć wszystko od nowa. O czym mowa i co jest w nim przetrzymywane?

Naukowcy przewidują, że w przyszłości świat jaki znamy może się całkowicie zmienić. Wojna z użyciem broni atomowej czy stopienie lodowców to tylko niektóre ze zjawisk, które mogą sprawić, że zasoby naszej planety staną w obliczu zagrożenia. Nie chodzi nawet o zniszczenia spowodowane wojną czy zmianami klimatu. Może się okazać, że po prostu w pewnym momencie nie będziemy mieli co jeść.

Dlatego na należącej do norweskich terytoriów skutej lodem wyspie Spitsbergen mieści się podziemny bunkier Svalbard Global Seed Vault. Ponad stumetrowy tunel oddzielony jest od świata zewnętrznego czterema śluzami powietrznymi, a całość chroniona jest przed potencjalnymi zagrożeniami otaczającym konstrukcję masywem skalnym. Dodatkowo konstrukcję wzmocniono zbrojonym betonem i kilkoma stalowymi grodziami. Na końcu długiego tunelu zbudowano trzy schrony, każdy o długości 20, szerokości 10 i wysokości 6 metrów. Wewnątrz nich utrzymywana jest stale temperatura -18 stopni Celsjusza, a za jej monitorowanie i utrzymanie odpowiada specjalny system elektroniczny. Wszystko po to, aby ochronić zgromadzone w skarbcu… nasiona. Można ich tam zmieścić miliony sztuk.

Dane płynące z całego świata są zatrważające. Ludzkość straciła już 75 proc. znanych wcześniej roślin hodowlanych, bezpowrotnie stracono też np. aż 80 proc. odmian kukurydzy i 94 proc. odmian grochu. Eksperci są zgodni – w przyszłości dostęp do żywności i nasion, będzie znacznie bardziej wartościowy niż dostęp ropy naftowej, a ceny ziaren przewyższą ceny złota. Dlatego właśnie zbudowano ten bank. Rośliny uprawne to tylko jeden z typów depozytów. W skarbcu przechowuje się także nasiona drzew – na wypadek sytuacji, gdybyśmy kiedyś musieli odtworzyć zasoby produkujące na ziemi tlen.

Rola banku nasion jest jednak jeszcze bardziej złożona. Obok gromadzenia zapasów na wypadek zagłady, służy on także zapewnieniu różnorodności biologicznej. Obecne rolnictwo skupia się na wykorzystywaniu zaledwie kilku odmian danego gatunku na określonym terenie. Nie trudno sobie wyobrazić, że np. uprawiane w Polsce gatunki pszenicy zostaną zaatakowane przez nieznanego grzyba, wirusa albo pasożyta, z którym nie będziemy mogli sobie poradzić. Może to w szybkim tempie doprowadzić do wyginięcia wszystkich upraw, a w konsekwencji do klęski głodu. W takich sytuacjach będzie można wyselekcjonować z zapasów banku takie odmiany, które będą mogły istnieć w nowych, zmienionych warunkach. Dotyczy to także odporności roślin uprawnych na suszę, upał, a z drugiej strony na zalanie wodą i wilgoć.

Banki nasion nie są czymś nowym na świecie. Prowadzi się je od wielu lat, jednak – na nieszczęście – większość z nich rozlokowana jest na niestabilnych politycznie lub geologicznie terenach. Przykładem może być bank nasion zlokalizowany w Aleppo w Syrii – w wyniku działań wojennych został on zniszczony i Syria jako pierwszy kraj w historii zgłosiła się o pomoc do „Skarbca zagłady”. Zniszczeniu uległy także duże banki nasion na Filipinach i w Afganistanie.

Jako pierwsze w skarbcu znalazły swoje miejsce nasiona ryżu. Zgromadzono wszystkie znane odmiany uprawiane w ponad 100 różnych krajach. Jako kolejne zgromadzone zostały ziarna kukurydzy i grochu, oraz innych roślin powszechnie dziś wykorzystywanych w rolnictwie. Teraz kolekcjonuje się obok roślin uprawnych, także te gatunki, które mają wpływ na funkcjonowanie ziemskiego ekosystemu. Co ciekawe, jednym z głównych fundatorów skarbca jest fundacja Billa Gates’a.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz