zeby-usmiech-zab-660-dentysta-stomatolog

Wydrukowane w 3D zęby, których nie trzeba myć. Są odporne na bakterie

Na powierzchni naszych zębów znajduje się całe mnóstwo bakterii. Nieodpowiednia higiena może doprowadzić do poważnych komplikacji w strukturze dziąsła, czego efektem mogą być nie tylko paskudne dziury, ale i wyjątkowo nieprzyjemny zapach. Naukowcy pracują jednak nad takimi zębami, które będą na zawsze odporne na bakterie. A wszystko to dzięki drukowi 3D.

Na łamach Wirtualnej Polski niejednokrotnie informowaliśmy o kolejnych udanych działaniach podjętych we współpracy z drukarkami 3D w świecie medycyny i biologii. Sztuczne ramiona, protezy, szczęki wydrukowane za pomocą tej techniki. Jak donosi serwis conowego, naukowcy z holenderskiego uniwersytetu w Groningen opracowali zęby, których nie będziemy musieli w ogóle myć (tak, to wydaje się być nieprawdopodobne), ponieważ będą one odporne na drobnoustroje już na poziomie molekularnym. Oznacza to, że płytka i kamień nazębny nigdy się na nich nie osadzą, czytamy.

Jak to jest możliwe? Sztuczne zęby powstają z użyciem specjalnego antybakteryjnego tworzywa – twardego, wytrzymałego i nasyconego jonami amonowymi plastiku za pomocą technologii stereolitograficznej. Można z niej stworzyć m.in. sztuczne korony czy aparaty ortodontyczne. Efekt może zostać osiągnięty dlatego, że jony są naładowane dodatnio, a więc zakłócają ujemny ładunek błony komórkowej bakterii, powodując tym samym jej rozerwanie i śmierć. Serwis zaznacza, że materiał ten niszczy 99 procent bakterii (należy ona do grupy paciorkowców zieleniejących, wchodzących w skład flory bakteryjnej w jamie ustnej człowieka) odpowiedzialnej za tworzenie się próchnicy i tłumaczy, że jest to więcej niż w przypadku past i płynów do zębów. Ważną informacją jest to, że jednocześnie materiał nie jest szkodliwy dla ludzkich komórek.

Jak z kolei donosi serwis komputerswiat, polimer z związkami amoniowymi znajduje zastosowanie nie tylko w tworzeniu nowych koronek na zęby i większe ubytki, lecz także w przypadku leczenia wad zgryzu i innych, które wymagają aparatu ortodontycznego.

Kuba Kramkowski

Zostaw komentarz